poniedziałek, 14 września 2015

Witamy jesień. Zapraszam na Candy.

No a ja znów spóźniona! Obiecane "będę pisać częściej" kolejny raz rozeszło się po kościach. Powody te same, co zawsze, więc nawet nie będę się usprawiedliwiać. Nic nie poradzę i chyba nie ma się co dłużej oszukiwać. Moja doba jest stanowczo za krótka, a dzieje się stanowczo zbyt wiele.
Więc nie ociągam się, tylko zapraszam na candy.

Długo zastanawiałam się, co Wam tu, Kochane i Kochani (?) zaproponować. Wreszcie postanowiłam dać szansę wszystkim, którzy mnie odwiedzają. Miłym i bliskim sercu zaglądaczom i podglądaczom, wspierającym i kibicującym mi dobrym duszyczkom, wielbicielom moich aniołów i kropeczkowego szaleństwa, które mnie ostatnio ogarnęło. Niech sobie wygrany (a) wybierze sam, co mu się najbardziej podoba.
Sklep ruszył, powoli się zapełnia, chwalicie, przesyłacie tyle serdeczności i ciepłych słów, że nawet nie marzyłam... Więc do wygrania zakupy w moim sklepie.
Dwie wylosowane osoby wygrają bony na zakupy o wartości 50 zł.

Mam nadzieję, że znajdziecie coś, co sprawi Wam prawdziwą radość.
To zaczynamy. Zapraszam do zabawy!

Zasady, takie jak zwykle:
1. W komentarzu wyrazić chęć udziału w losowaniu.
2.Wkleić poniższy banerek na swojego bloga.


Jeśli nie prowadzisz bloga, udostępnij na FB (podaj swoje namiary).
3.Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz stałym obserwatorem mojego bloga, ale nie jest to konieczne.
4. Zabawa potrwa do 15 października włącznie.
5. W zabawie mogą brać również osoby mieszkające za granicą, jeśli wysyłka może być na terenie kraju (mogę wysłać do rodziny lub np. przyjaciół osoby, która wygra).
I tyle. Zapraszam. :)

A na koniec króciutko trochę zdjęć, żeby nie było, że tylko u Was jesień. :)
Trochę migawek, początki jesiennych dekoracji, takich drobnych różności dla przyjemności:


































To tyle na dziś. Wszystkich Was serdecznie pozdrawiam, ściskam i buziaki przesyłam. 
Dzięki, że jesteście. :) :) :) 

czwartek, 20 sierpnia 2015

Marzenia do spełnienia.

Kochani moi, wreszcie jestem tu znów. Stęskniłam się za Wami.
Ostatni miesiąc to był okres pracy po 14 godzin, ogromnego stresu i presji....ale było warto. Dziś mogę wreszcie się przyznać: właśnie spełniło się moje marzenie. Jak widać na moim przykładzie, na marzenia nigdy nie jest za późno. :)
W trzecią rocznicę mojego "życia z pasji" mam i ja wreszcie sklep. Zbierałam się długo... z jednej prostej przyczyny. Jestem w kwestii komputerów taka trochę mało zdolna. Ha ha, tuman całkiem ze mnie! Więc jest to dla mnie prawdziwe wyzwanie. Mam nadzieję, ze podołam. Zaleta jest taka, że nie mogłam za bardzo zaszaleć, wiec grafika prosta, bez udziwnień, przejrzysta. Jestem zwolennikiem takich prostych grafik, bo to przecież to, co w sklepie jest najważniejsze. :)
A w sklepie tylko MOJE. Wszystko zrobione i ozdobione własnymi i męża rękoma. I tak ma zostać.
Kawałek mojego świata, moich pasji, upodobań, moich zachwytów....Wszystko, co kocham. :)


Mogę więc wreszcie zaprosić swoich stałych i nowych (mam nadzieję ) klientów tu: http://nutkanostalgii.pl/
Dużo jeszcze pracy, dopieszczania, wstawiania towaru, ale to już wolniej i spokojniej.
Dziś emocje mi opadły, a zmęczenie wzięło górę. Padłam i fizycznie i psychicznie. Nie będę się więc rozpisywać, tylko wrzucę trochę migawek z ostatnich prac:






Jak widzicie, kocham te "dzieciowe" motywy...ale jak tu ich nie kochać?


W drewnie dużo się działo:








Ale maszyna do szycia też nie stała, co więcej - pojawiła się w mojej pracowni całkiem nowa, do której właśnie się powoli przyzwyczajam. :)





Teraz chwilka oddechu, krótki niedzielny wyjazd, a po niedzieli mam nadzieję wrócić już do Was, kochani, na dobre. :)
Zaległe wizyty na blogach nadrobić...
A dla Was szykuję niespodziankę. :) Okazja nie byle jaka, więc będą prezenty. :)
Buziaki Wam serdeczne przesyłam i dziękuję bardzo, bardzo  za mnóstwo serdecznych i ciepłych słów, które od Was ostatnio dostałam.  Wspaniałego weekendu wszystkim życzę! :)