czwartek, 9 marca 2017

Salonowe zmiany część 2

Witajcie, Kochani!
Trochę się zbierałam, ale wreszcie koniec salonowych zmian. Łatwo nie było, a nawet całkiem ciężko. Pierwszy raz robiłam coś tak bardzo na raty. Niestety, wszystko teraz pod dyktando choroby. A właściwie miłego fizjoterapeuty, który od dwóch tygodni stawia mnie na nogi i chociaż pozwala pracować, to nie tyle, ile bym chciała. Stawia na nogi powoli, ale ze skutkiem, więc słucham. Jeżdżę codziennie na najróżniejsze zabiegi, więc i czasu nie ma za wiele... i forsować się nie mogę. Ale pracować trzeba, bo wszystko prywatnie oczywiście. Jak to u nas, zabiegi na NFZ z terminem na październik, więc pewnie przez ten czas to ze 3 operacje bym miała...
Chcąc nie chcąc, salon rozpoczęty, skończyć trzeba. Tak prawdę mówiąc, to bez pracy i tak bym żyć nie umiała, bo to jest to, co kocham ogromnie.
Jak pracuję, nie myślę o złych rzeczach, więc na czterech, ale do przodu :)
No to dziś pokażę wreszcie skutki :) Zdjęć zrobiłam całe mnóstwo, z jakością gorzej, bo ciemności egipskie, ale co zrobić...
Zapraszam na kawę :)


Kredens wygryzł z miejsca stary i chyba wyszło na korzyść, bo jakoś teraz spójnie bardziej.
Kredens nie był kredensem. Dolna część to dół kredensu kupiony od znajomych (dziękuję) i wyglądał tak, jak zaczęłam nad nim prace:

Górna część, wisząca powstała z dwóch przytarganych spod bloku gablot na ogłoszenia:

Od razu pomyślałam, że idealne na moją porcelanę, której jestem namiętnym, nałogowym zbieraczem, a w jadalni już się nie mieści w żaden sposób. Mój mąż musiał jednak pogłębić, bo były zbyt płytkie. Wystarczyło niedużo, bo chciałam tam trzymać tylko pojedyncze filiżanki :) No i jest:

























Mój mąż do końca nie był przekonany, ze razem będzie pasować, ale ja jestem zachwycona :) Idąc za ciosem zmieniłam co nieco w drugiej części i teraz razem wywołuje uśmiech na twarzy :)
Pojawiło się stare okno nad drugą komodą, ale nad jego wykończeniem jeszcze myślę :) Różowe poduszki okazały się zbyt różowe, więc wieczorami wydziergałam kremowo-żółtawo-budyniowe:)
Dodałam na ścianę kolejne bibeloty, ale jakoś nie wydaje mi się zbyt tłoczno, bo kolory jednolite ( tylko kiczowaty mój ulubiony obraz w złocie nadal w złocie ;) ). Jak myślicie?

























Dopiero teraz widzę, ile tych zdjęć...ale wiecie, jak się kobieta cieszyć z takich rzeczy potrafi :) Mam nadzieję, że was nie zanudziłam.
Bardzo dziękuję za mnóstwo serdeczności i ciepłych słów, za wsparcie i kibicowanie :) Na koniec jeszcze króciutko :)
Pamiętacie, jak się chwaliłam swoją obecnością w miesięczniku Moje Mieszkanie?

 Właśnie ruszyło głosowanie, wybierana jest Kobieta Z Pasją roku 2016.
Otrzymałam już tyle głosów....jestem ogromnie wdzięczna za każdy...
To ogromne uznanie, a dla mnie wyjątkowe.... Kiedy zaczynałam przygodę z rękodziełem, nigdy nie marzyłam nawet, że spotka mnie tyle życzliwości, serca, wsparcia, że poznam tyle cudownych kobiet... Zwłaszcza, że jestem starsza niż większość z Was i to jest z pewnością dowód na to, że zawsze jest czas na to, by wszystko zacząć od nowa:)
Jeśli ktoś ma ochotę na mnie oddać głos, to można zrobić to dając lajka pod moim zdjęciem tu:
http://www.urzadzamy.pl/konkurs/konkurs-wybierz-kobiete-z-pasja-2016,9/
Jeśli nie na mnie, to i tak bardzo zachęcam do głosowania, bo wszystkie dziewczyny to prawdziwe pozytywnie zakręcone kobiety z pasją :)
Mam nadzieję odezwać się wkrótce, bo z okazji wiosny, którą w tym roku witam z wielką radością i ulgą, szykuję wiosenne candy :)
Buziaki Wam wszystkim wysyłam serdeczne i ściskam Was BARDZO mocno :)
Dorota

24 komentarze:

  1. Dorotko chapeau bas :) kredens i gabloty są rewelacyjne :))) jestem pełna podziwu,wszystko wygląda rewelacyjnie :)
    A mam dla Ciebie wiadomość gdybyś miała ochotę to w miejscowości Dobryszyce znajduje się miejsce pełne skarbów zobacz tutaj:)
    https://www.facebook.com/pg/Hala-z-używanymi-rzeczami-z-Holandii-636791153156578/about/
    zdrówka życzę ,pozdrawiam Lidka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o tej hali, ale nie mam dużego samochodu, a teraz to nawet do nas nie jeżdżę...Może jeszcze trochę, jak mnie bardziej podleczą :( A już mnie tak gna, że w sobotę to bym się chętnie nawet poczołgała ;)

      Usuń
  2. Wszystko wygląda genialnie:) Jesteś prawdziwą czarodziejką wnętrz:) Lajk oddany:)Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję <3 To cały mój świat, wszystko się wokół tego kręci :) Buziaki :)

      Usuń
  3. Kochana masz talent!! Nic dodać nic ująć :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję <3 Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  4. Brawo! Pięknie to wszystko wygląda. Ale dbaj o siebie, jak wiesz siedzę w meblach także i jak się nie przystopuje to ...kręgosłup powie "nie";)
    Gratuluję z całego serca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój właśnie wykrzyczał ;) Tryb życia sporo do zmiany, bo kręgosłupa już nie zmienię:) Dziękuję, pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  5. Efekt końcowy rzeczywiście spektakularny. Zbudowałaś bardzo stylową atmosferę.
    Pozdrawiam wiosennie i życzę zdrówka. Po

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  6. Przepięknie przerobiliście te gabloty, wyglądają jak od kompletu.
    Nigdy bym nie wpadła na pomysł zrobienia z nich szafek na filiżanki. Teraz są ładnie wyeksponowane. Życzę szybkiego powrotu do pełni zdrowia. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oglądam powyższe fotki i czuję się, jakbym spacerowała po jakimś zaczarowanym świecie <3 A nowa twarz gablotek genialna <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Bajecznie, lekko, elegancko- cudownie! To mój styl! chciałabym tak zamieszkać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Najbardziej zazdroszczę Ci fotela bujaczka. Szukałam takiego na starociach, ale nie udaje mi się trafić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja trafiłam dwa, ale przez kilka lat :) Zazwyczaj są te popularne rattanowe, nie chwytają mnie za serce. Fakt, ładny fotel w starym stylu nie jest prosto upolować. I żeby jeszcze nie wydać zbyt dużo...bo na tym cała frajda też polega ;)

      Usuń
  11. fajnie wyszło :) bardzo mi się podoba , ale masz dużo ładnych filiżanek :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dorotko, no cóż bajecznie!......wspanaiły kredens a wnim urocza porceana i galanteria, pomysł z tablicami rewelka! Tyle wszystkiego a jedak wszystko wyważone i tworzy spójną całość. świetne te galerie ramek i okienko. Zainspirowałam sie koroneczkami w pólęczkach kredensu....musze do mojego takie zastosować....a jak nie byłąs u mnie ostatnio to zajrzyj....pozdrawiam i podziwiam:)) Bea

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam za czcionke, ale pisze po ciemku:(

      Usuń
  13. Jest niesamowicie :) Bardzo stylowo i efektownie. Wszystkie meble i detale pięknie ze sobą współgrają. Zdjęcia wyszły bardzo ładnie. Zebrałaś bardzo fajną kolekcję filiżanek. Bardzo fajny pomysł miałaś na dekoracje ściany za sofą, świetne są te ramki.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście Dorotko masz mój głos, mam nadzieję że wygrasz ! Życzę Ci tego :)

      Usuń
  14. Jestem zauroczona tym co zobaczyłam ! Kocham takie klimaty !
    Głos oczywiście oddany :)Wierzę, że wygrasz. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja bym z tego kącika kawowego nie wychodziła! Pięknie jest! A głos oczywiście oddany :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do siebie: http://nutkanostalgii.blogspot.com